Lipiec w punktach – punkty w lipcu

Lipiec był długo wyczekiwanym miesiącem. Nie tylko dlatego, że miałam perspektywę 7 dni wolnego, ale także dlatego, że moja bardzo dobra koleżanka wychodziła za mąż.  Jak co miesiąc starałam się dostrzegać drobne przyjemności, którymi chciałabym się z Wami podzielić.



1. URLOP W AUGUSTOWIE


Czerwiec był bardzo męczącym miesiącem, dlatego nie mogłam się doczekać urlopu. Z Szarookim bardzo długo się zastanawialiśmy, gdzie możemy wyjechać. O naszych wakacjach możecie przeczytać tutaj. 

2.WYCIECZKA DO GDAŃSKA

Nie byłam w Gdańsku od dobrych paru lat. W końcu jednak się udało, bo i okazja była wyjątkowa. Podczas gdy gdy moje koleżanki po fachu pędziły na SeeBlogers, ja przebierałam się w niebieską sukienkę i pędziłam do wesele. Nigdy nie sądziłam, że aż tak się wzruszę na widok Panny Młodej.

4.NOWY KALENDARZ


Moleskine wydał 18-miesięczną wersję kalendarza. Świetnie wygląda, jest poręczny i może w końcu spełni wszystkie moje oczekiwania. Gdy sama tworzyłam plannery, to zawsze miałam usilną potrzebę udoskonalania go – efekt był taki, że przestawał mi się podobać i zostawiałam go w spokoju. Tym razem mam nadzieję, że będzie inaczej.

5. KOLOROWANKA OD SZAROOKIEGO


Premiera nowej części Harry’ego Pottera spowodowała, że jeszcze bardziej wczułam się w klimat. Niestety, na polską wersję będę musiała jeszcze poczekać trzy miesiące. Tymczasem Szarooki postanowił sprawić mi prezent w postaci kolorowanki. I ma mnie z głowy na jakiś czas.


6.  NOWI ULUBIEŃCY KOSMETYCZNI


1. Postanowiłam wypróbować produkty Barwy Siarkowej. Zdecydowałam się na krem siarkowy długotrwale nawilżający oraz tonik siarkowy antytrądzikowy. Póki co jestem bardzo zadowolona – zwłaszcza z kremu. Nie piecze mnie i bardzo przyjemnie koi skórę. 2. Płyn micelarny Tołpy z serii sebum delikatnie rano oczyszcza twarz i daje uczucie świeżości. 3. Szampon Garnier Grow Strong. To już moje trzecie opakowanie i jestem mile zaskoczona. Włosy są miękkie i przyjemne w dotyku.


7. WŁASNORĘCZNIE USZYTA SUKIENKA


Postanowiłam, że uszyję sobie sama sukienkę na wesele. Była to pierwsza poważna próba uszycia czegokolwiek, co miało nadawać się do noszenia. Teraz już mi idzie dużo lepiej, jednak i tak jestem dumna z tej niebieskiej sukienki. Było mi wygodnie, co było dla mnie najważniejsze. Uszyta została z przyjemnej w dotyku dresówki i pewnie bym przetańczyła w niej cały wieczór, gdyby nie została na mnie wylana szklanka porzeczkowego soku. Na szczęście wszystko się odprało, a ja miałam zapasową sukienkę w bagażniku.


8. PROJECT LIFE – NOWY STYL, NOWE STRONY

Kilka dni po urlopie każdą wolną chwilę spędzałam z Project Life. Kupiłam nowe karty, dodatki oraz datownik. Do stworzenia własnego stylu natchnęła mnie Kasia z +worqshop i jej kurs Projekt Lato. Wszystko wygląda w końcu tak, jak chciałam 🙂

9. OGRÓDEK NA BALKONIE – ULUBIENIEC KOLEJNY MIESIĄC Z RZĘDU

 

Mój ulubiony kąt. Zwłaszcza że wszystko w końcu tak pięknie rośnie – pomidory, lawenda, bazylia, oregano, dwa rodzaje mięty, melisa, liście laurowe oraz cząber. No i pękam z dumy, gdy patrzę na  Bratek, który wyhodowałam z nasionek. Nigdy nie przypuszczałam, że będzie mi to sprawiało taką radość. No i moja biała skrzynka dodaje wszystkiemu uroku.
A jak wyglądałby Wasz lipiec w punktach? Podzielcie się w komentarzach.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.